Wciąż na komputerowym odwyku, powoli oswajam się z Warszawą. Tymczasem po wielu bojach i prawie godzinie wysyłania udało mi się wrzucić galerie na serwer. Tak więc zapraszam do oglądania i życzę dobrego tygodnia. A w dzisiejszej galerii znajdziecie m.in. kilka zakręconych biurek, głośniczki do sprzętu apple, ołówek z bonusem i kilka innych fajnych gadżetów.
Z racji przeprowadzki mam niestety mało czasu na zajmowanie się blogiem i przygotowywanie materiałów. Poniedziałkowa galeria jednak się tradycyjnie pojawi i mam nadzieje, że was nie zawiedzie. Obiecuje większą intensyfikacje pracy gdy tylko znajdę jakieś stałe lokum w Warszawie. A tymczasem zapraszam do oglądania, w dzisiejszym odcinku między innymi biurko jak nie biurko, kreatywna tablica na notatki i kilka zestawów głośników, dobrze się przyjrzyjcie.
Życzę miłego tygodnia
Poniedziałek rzecz święta i mimo przeprowadzki w trakcie galeria musi być. Dzisiaj trochę fancy zdjęć, polecam!
” … zazieleni się, urośnie kilka drzew …” tak śpiewał kiedyś Wojciech Waglewski z zespołem VooVoo, dziś trochę zieleni pojawi się w biurach. Czyż nie miło byłoby pracować w tak ciekawej atmosferze?
Internet powstał żeby móc dzielić się mądrością czy to wewnątrz firm czy uczelni, następnie się upowszechnił i teraz zamiast dzielić się mądrością to dzieli się z nami nagością. No cóż jest tego coraz więcej, przeglądam na kilku blogach designerów ich tzw. losowe inspiracje tygodnia i 9/10 zdjęć to pół nagie kobiety. Nie mówię już o tym, że 70% stron internetowych należy do branży Porno. Zacząłem się zastanawiać czy obecny świat niema nic już więcej do zaproponowania tylko ciało. Kiedyś kobiety chodziły w długich sukniach i gorsetach. Sztuka uwodzenia polegała na użyciu wysublimowanych gestów i generalnie mowy ciała. Używaniu niedopowiedzeń i odpowiednich metafor w słownictwie. Dziś nie zostało z tego za wiele. Nie trzeba nawet nikogo uwodzić żeby popatrzeć na nagą kobietę.
Wysnułem stąd tezę która zyskała już miano kolejnej genialnej tezy kiviego, zbliżamy się do biblijnego raju. Nie jest to wcale w moim mniemaniu powód do dumy, ponieważ oznacza to, że człowieczeństwo cofa się w rozwoju. Używamy do komunikacji piktogramów czyli popularnych emotikonek aby móc wyrażać emocje, jesteśmy zbyt leniwi żeby wyrazić to za pomocą pisanego tekstu, a może po prostu nie potrafimy. Ubieramy się coraz skromniej i chodzi mi tu o te wspomniane na początku kobiety. Czyżby sztuka podrywu była zbyt skomplikowana? Oczywiście pokazać dużo więcej nie jest trudne. Zaczynam się obawiać, że większość kobiet zwyczajnie nie ma nic do zaoferowania i niedługo będą chodzić jak Adam i Ewa z listkiem figowym między nogami. Nie mam zamiaru obrażać tu czyichś wierzeń religijnych, a jedynie pokazać cofkę która następuje w społeczeństwie. Coraz silniej wierze też w hasło, że inteligencja na świecie jest stała a problem polega na tym, że ludzi wciąż przybywa.
Nadciąga z powrotem era jaskiniowców, a więc kto nie przygotowany niech lepiej uważa na siebie. Taki kolejny zestaw przemyśleń z cyklu który raz na jakiś czas gości na moim blogu, w oczekiwaniu na coś.
Prowadziłem ostatnio bardzo ciekawą dyskusję na temat zależności i niezależności. Niestety brakło mi fachowego słownictwa do wyjaśnienia swojej tezy, tak więc spieszę z uzupełnieniem. Dyskusja dotyczyła roli kobiety w związku. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę, tak było i w tym wypadku, mianowicie temat dotyczył tego kto powinien zarabiać pieniądze. Ja obstawałem przy tym, że jeśli mężczyzna jest w stanie spokojnie utrzymać rodzinę to kobieta może ewentualnie pracować z zamiłowania do swojego zajęcia, mój rozmówca starał się mnie przekonać do tego, iż sprawia to, że ta druga strona staje się zależna.
Brakowało mi wtedy odpowiedniego słownictwa i w końcu dziś rano nastało olśnienie: “ja gdzieś o tym czytałem”. Tak czytałem o tym, w jednej z lepszych książek dotyczących psychologii rozwoju osobistego, książce napisanej przez Stephena Coveya pt. “Siedem nawyków skutecznego działania” (mogę ją pożyczyć jakby ktoś chciał). Autor proponuje tam trójelementowy podział zależności. Wyróżniamy więc zależność, niezależność i współzależność. Kolejność w jakiej podałem te terminy jest wiążąca ponieważ każdy kolejny jest bardziej właściwy do poprzedniego.
Zależność w tym rozumieniu to stan kiedy odczuwany, że bez pomocy innych osób nie jesteśmy w stanie żyć. Stan taki naturalnie występuje tuż po urodzeniu kiedy jesteśmy absolutnie zależni od innych. Stan ten nie powinien występować w późniejszych etapach naszego życia i jest on wtedy niepoprawny. Kolejny krok, również nie pożądany i to w zasadzie na każdym etapie to niezależność. Jest on potrzebny ze względu na przejście do stanu właściwego. Jeśli nie zrozumiemy na czym polega niezależność nie będziemy w stanie być współzależni. Niezależność cechuje się tym, iż nie odczuwamy potrzeby jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz. Pierwsza myśl jaka mi przychodzi w związku z tym do głowy to koczownik ubrany w zwierzęce skóry, mieszkający w lesie z dzidą w ręku. Niestety w społeczeństwie nam współczesnym jesteśmy zależni od wielu ludzi, producentów żywności, ubrań, dostawców energii itp. I na tym etapie powinno paść pytanie czy jest to zależność czy współzależność o której za chwile. Odpowiedź na to pytanie wypływa bezpośrednio z naszej psychiki, czy odczuwamy, że bez tych osób nie bylibyśmy w stanie żyć czy nie. Współzależność inaczej synergia to stan poprawny. Współzależność bez odpowiedniego słownictwa łatwo podchodzi pod jakiś rodzaj zależności a więc w uproszczeniu zależność i tym samym budzi sprzeciw innych. Opiera się on na akceptacji tego, że nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie wszystkiego własnymi rękoma, dlatego wchodzimy w mniej lub bardziej formalne układy społeczne które pozwalają nam żyć.
Również tego typu układem jest związek małżeński od czego ta dyskusja wystartowała i na czym moje rozważanie zamierzam zakończyć. Budując związek powinniśmy dokonać pewnego podziału odpowiedzialności typu kobieta wychowuje dzieci więc mężczyzna zarabia pieniądze, jak już zarabia pieniądze to niech zajmie się opłatami a kobieta powiedzmy obowiązkami domowymi. Oczywiście ten model może ewoluować i jeśli np. ja lubię gotować, to zgadzam się na branie odpowiedzialności za tą czynność w naszej rodzinie. Dojrzałość w takim związku będzie polegać na zrozumieniu współzależności, na zrozumieniu tego, że dochód pochodzący od mężczyzny to pewnego rodzaju kompromis korzystny dla obu stron. Należy też pamiętać znane chyba wszystkim hasło, że miłość to wtedy kiedy potrzebuje Ciebie bo Cię kocham a nie kiedy Cię kocham bo Cię potrzebuje.
Nie mam jakiejś specjalnej miłości do smartphone’ów z cuppertino. Jednak jedno co mogę przyznać z całym szacunkiem iPhonowi to fakt, że są do niego super kreatywne obudowy. Polecam popatrzeć. Miłego weekendu
Źle się dzieje w naszym kraju i nikomu chyba nie muszę o tym mówić, bo przecież mówią o tym wszyscy niezależnie od zamiłowania politycznego. No może tylko poza granicami się tego nie zauważa i chwali Polskę za rozwój w czasach kryzysu.
No cóż przyszło nam żyć w beznadziejnym kraju, ludzi zaślepionych nienawiścią i wygląda na to, że to pokolenie musi zwyczajnie wymrzeć żeby była jakaś szansa na zmianę. Nic dobrego jednak się nie zapowiada, bo jak patrzę na komentarze dzisiejszej młodzieży o polityce to krew mnie zalewa. Ludzie mający niewiele ponad albo i poniżej 20 lat (cholera zaliczam się do nich) udają, że wiedzą o życiu wszystko. Słyszałem ostatnio hasło “Popieranie PO świadczy o brakach w samodzielnym myśleniu” rzucane przez takich to właśnie nowo dorosłych. Ciekawe jest to, że elektorat PO to w dużej mierze przedsiębiorcy którzy już nie jedno w życiu przeszli, na pewno są zmanipulowani i mają problemy z rozumowaniem. Głupota nie zna granic i to mnie cieszy bo powoli zaczynamy zbliżać się do wartości krytycznej. Prędzej czy później musi się więc to rozpaść i tu kolega podsunął mi świetną myśl. Do najbliższych wyborów zostało mniej więcej 3 lata, w tym czasie trzeba przygotować się na wyprowadzkę z naszego kochanego kraju. Potem głosujemy na PiS albo równie mało sensowne ugrupowanie, ale myślę, że PiS będzie najodpowiedniejszy, w końcu to oni z chęcią usunęliby nas z UE i jeszcze potem rozpętali wojnę z niemcami i rosją. A więc kandydat idealny, żeby w końcu ten kraj się rozleciał. Po kilku latach będzie można wrócić na gruzy i zacząć budować na nowo. Mam nadzieje, że większa część tych mądrych ludzi czasów obecnych pójdzie na wojnę razem z rządzącymi i umrze.
Mi wyjazd za granicę nie przeszkadza, może tylko będę trochę tęsknić za polską. W mojej branży płacą równie dobrze w Polsce co i na obczyźnie, oczywiście w stosunku do kosztów życia. Wszystkim więc którzy mają powoli dość a mają jakąś perspektywę zagraniczną polecam tą metodę.
No cóż, należę do tej zmanipulowanej grupy zwolenników PO, musiałem się poskarżyć bo Tusk wydał rano taki rozkaz na swoim twitterze. A więc ku chwale ojczyzny.
(Czekam na błoto z waszej strony, kto nie winny niech rzuci kamieniem)
Czynników decydujących o tym, że google+ nie zdobył w polsce popularności jest wiele. Jednym z najważniejszych jest fakt, że skoro już przenieśliśmy się z naszej-klasy na facebooka to przenosiny na google+ tylko dlatego, że mają czytelniejszy układ są mało sensowne.
Pewnie dlatego też G+ wedle statystyk największą ilością członków cieszy się w grupie programistów, projektantów i innych osób związanych z branżą IT. Mi się podoba bo nie ma tam spamu związanego z ankietami wypełnianymi namiętnie przez jakieś dzieciaki (ostatnio zacząłem kasować tą dzicz ze znajomych). Nie ma tam też takiego natłoku informacji jak w facebooku czy jego mniejszym koledze twitterze.
Chciałbym jednak zaznaczyć jeszcze jedną rzecz związaną z korzyściami google+ dla prowadzących profile firmowe i tego typu rozwiązania. Mało sensowne wydaje się zakładanie profilu w google+ kiedy prowadzi się już profil na facebooku i ma mniej więcej podobne grono potencjalnych odbiorców tych profili. Jak się okazuje jednak profil G+ jest bardzo sensowny szczególnie w przypadku stron takich jak moja które częściowo związane są z główną grupą użytkowników czyli ludźmi z branży IT. Po pierwsze wpisy nie giną w natłoku informacji a więc mają większe szanse na przeczytanie i ew. komentarz. Po drugie i co ważne dla startujących dopiero inicjatyw pomagają w pozycjonowaniu strony w wyszukiwarce google która konta G+ również skanuje pod kątem występowania adresów.
Tak więc polecam szczerze to narzędzie i zapraszam do mojego profilu www.gplus.to/kiviopl
(jedna wada to paskudny link profilu w G+ stąd ja skorzystałem ze skracacza dostępnego pod adresem gplus.to)
Po tygodniu przerwy spowodowanym świętami galeria z biurkiem w tle wraca do życia. Dziś będzie trochę elektrycznie i to nie tylko z powodu technologii około gniazdkowych ale też przez związanego człowieka. Zainteresowani? Zapraszam do oglądania i życzę miłego tygodnia.
(via 20 Minimal Bedrooms)
Nina Radenković | http://cargocollective.com/ninaradenkovic
I’m an illustrator and graphic designer from Belgrade, Serbia. I also do...